Sparingi / relacje – drużyna kobiet

Piastovia Piastów – ZŁY  8:0 / 12.03.2016

Pierwsze koty za płoty! Dziś na boisku w Piastowie żeńska drużyna AKS ZŁY zaliczyła chrzest bojowy. Zderzenie z miejscową Piastovią, na co wskazuje wynik, było dość bolesne. Przegraliśmy, 8:0, ale po ostrej walce. Mecz oglądała grupa miejscowych kibiców oraz całkiem spora reprezentacja fanów z Warszawy. I to właśnie oni byli najgłośniejsi i przez cały mecz śpiewami dopingowali naszą drużynę do lepszej gry. AKS ZŁY teraz już wie na pewno, że ma dla kogo grać. Wszystkim obecnym na meczu dziękujemy i zapraszamy na kolejne spotkania. To dopiero początek Zło w końcu zwycięży.

@@@

WAP – ZŁY 4:5 / 12.06.2016

Telegram od sekcji żeńskiej: Rembertów zdobyty!
Pora na szerszy raport, pisany wciąż w emocjach

Łatwo nie było, sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Kibice obejrzeli szybki, ostry mecz walki, bo mimo prażącego słońca zawodniczki dawały z siebie wszystko do ostatniej minuty. Rywalki z WAP-u (Warszawskiej Akademii Piłkarskiej) są młode, wybiegane i zgrane. Zwłaszcza przez pierwsze kilkanaście minut każdej z połów widać było, że po prostu trenują ze sobą dłużej. To one otworzyły wynik meczu, ale może właśnie strata bramki odblokowała nasze piłkarki. Końcówka pierwszej połowy zdecydowanie należała do Złych, które na przerwę schodziły z prowadzeniem 2:1. Szczególnie doceniamy bramkę wypracowaną po stałym fragmencie gry: doskonały rogal z rzutu rożnego i piękna główka!

Na początku drugiej połowy – wstrząs i stracone trzy bramki: po kontrze, po zamieszaniu, wreszcie po zagraniu ręką i rzucie karnym. Przy wyniku 2:4 nie zanosiło się na happy end… Ale to nie podcięło naszym paniom skrzydeł, wręcz odwrotnie – pozwoliło wykrzesać nowe siły. Trenerka Danka Wojciechowska dobrze ustawiła zespół, co ponownie zmieniło obraz gry. Nieustanne naciski i ostra walka doprowadziły do kilku szans strzeleckich, w tym dwóch wykorzystanych. Po pięknych akcjach i pewnych wykończeniach (w tym jednym samobójczym…) zrobił się więc remis 4:4. Zwycięska bramka padła dosłownie minuty przed końcem, po kolejnym szybkim ataku naszych dziewczyn.

Tak oto mamy pierwsze, historyczne zwycięstwo AKS-u. W zgodnej opinii kibiców Paula wyrasta na iście zabójczą skrzydłową, a Figa na specjalistkę od kluczowych bramek, ale wszystkie dziewczyny zasługują na pochwały za determinację i wspaniałą walkę do końca. Nasze dwie młode zawodniczki Iza i Ania, które dopiero zbierają piłkarskie szlify, rozegrały mecz życia. Tak się tworzy zespół.
Ależ to się fajnie oglądało!:)

Strzelczynie złych bramek:
Paulina Łężak (2), samobój, Sylwia Dzida, Katarzyna Stamburska