Babeczki sprawdzają się! AKS – ŁKS, 3:1

 

Zimno wszędzie, ciemno wszędzie, co to będzie, co to będzie? Wygrana będzie, ot co! Kwiecień nie jest miesiącem przyzwoitym, pogoda się w nim zmienia co kilka minut; dość wspomnieć, że wcześniej tego samego dnia w Parysowie na meczu męskiego ZŁEGO mieliśmy słońce, deszcz, wichurę i gradobicie, a potem znowu słońce. Amplituda od +10 do -5. Na Kawęczyńskiej obyło się bez kataklizmów pogodowych, ale temperatura na pewno nie była grillowa, jak próbują nam wpoić reklamy dyskontów, kiełbaski sojowe zostają na majówkę, a na Złym kramiku znakomicie sprawdzały się czekoladowe babeczki z emblematem ZŁEGO. Czekolada rozgrzewa i poprawia nastrój, rozszerza źrenice, a w mózgu zaczynają się rozpychać fale elektryczne, tworząc radosne pieśni.

Czytaj dalej Babeczki sprawdzają się! AKS – ŁKS, 3:1

Aby pomarzyć o awansie, trzeba wygrywać z liderem. No to marzymy. 3:1 z Interem!

Zanim trafiłem do ZŁEGO, rozegrałem w swojej karierze co najmniej 150 meczów na różnych szczeblach ligowej drabinki. Większość w IV lidze. Mimo to rzadko miałem tak liczną i tak reagującą publiczność, powiedział po spotkaniu z Interem nasz nowy bramkarz Łukasz Sałkiewicz. Parę godzin później na jednym z warszawskich blogów futbolowych napisano, że na Szmulkach gra prawdopodobnie trzeci co do ilości kibiców klub w Warszawie. Trochę się chyba zagalopowano, niemniej wielce prawdopodobne, że mecz Złych Chłopaków z liderem grupy, Interem Warszawa, może okazać się kolejnym ważnym punktem w historii naszego klubu. Czytaj dalej Aby pomarzyć o awansie, trzeba wygrywać z liderem. No to marzymy. 3:1 z Interem!

ZŁE-WAP o drugie miejsce. Status quo z racji 3:3

 

Żarty się skończyły! – tak brzmiało hasło przewodnie (choć nie jedyne) pierwszego dnia kwietnia

Tego pełnego żartów dnia na sztuczną murawę na Don Pedro Arenie wybiegły nasze Złe zawodniczki i akademiczki z Warszawskiej Akademii Piłkarskiej.

Dziewczyny po przerwie zimowej były głodne piłki. Jakby na potwierdzenie tych słów niedługo po rozpoczęciu meczu… Czytaj dalej ZŁE-WAP o drugie miejsce. Status quo z racji 3:3

Ponczo i pączo – o tym, jak podejmować zawadiackich Amigos

Cóż to był za mecz, cóż to był za dzień!

Inauguracja ligi nie mogła się zacząć lepiej dla naszej męskiej drużyny.

Wygraliśmy spotkanie z wiceliderem, na trybunach panowała radosna atmosfera, a nasz piknik meksykański pomimo chłodu odwiedziło ponad 150 osób.

Ale od początku… Czytaj dalej Ponczo i pączo – o tym, jak podejmować zawadiackich Amigos

Złe Dziewczyny, dobra gra. Podsumowanie gry damskiego ZŁEGO jesienią w IV Lidze Kobiet.

Piłkarska jesień kobiet z AKS-u w IV lidze zaczęła się 03 września 2016 r. w warszawskim Rembertowie. Zainaugurowała ją porażka 1:3 z Warszawską Akademią Piłkarską. Dziewczyny z akademii, radziły sobie wówczas znacznie lepiej od akaesiaczek, wszędzie było ich pełno, przewyższały nasze zawodniczki wybieganiem i zgraniem. W tym meczu dało się ewidentnie dostrzec, że to był pierwszy mecz Złych o stawkę. Honorowego gola w tym spotkaniu zdobyła, jak się później okazało   bramkostrzelna, Paulina Łężak.

Czytaj dalej Złe Dziewczyny, dobra gra. Podsumowanie gry damskiego ZŁEGO jesienią w IV Lidze Kobiet.

AKS Zły vs Etnoliga – gramy dla Majeczki

W sobotę 10 grudnia dobra pogoda była zamówiona, ale, jak to czasami bywa ktoś albo pomyli zamówienia, albo kurier nie dojedzie z przesyłką. Toteż mecze charytatywne AKS ZŁY vs Drużyna Etnoligi odbywały się w strugach deszczu. Ale te strugi nie zmyły zapału zawodników i zawodniczek obu ekip. Dziewczyny i chłopaki dzielnie walczyli dla Armii Majeczki. Bo tego dnia chodziło o coś więcej niż o rywalizację sportową. Obie drużyny spotkały się po to żeby wesprzeć chorą na nowotwór Majkę w zbieraniu pieniędzy na jej leczenie. I chociaż wynik meczów nie był dla nikogo istotny, to na boisku zawodnicy dawali z siebie wszystko. Czytaj dalej AKS Zły vs Etnoliga – gramy dla Majeczki

W zimowy sen z 10:0 pod kołdrą. Relacja

14993339_10154732279893385_503168496806939865_n

Ta ostatnia niedziela, była tym razem sobotą. I chociaż Pan Mieczysław śpiewał o utraconej miłości, trudno się oprzeć wrażeniu, że czegoś po tej „ostatniej sobocie” będzie brak. Nim łzy popłyną po policzkach, a smutek zagości na twarzach Złych kibiców, czas przeżyć 10 razy euforię płynącą z radości po strzelonych golach na Don Pedro Arenie, ostatnich golach widzianych w tym roku.

Nie wszystko jednak tej soboty było ostatnie, pojawiły się też rzeczy, które były pierwsze. Pierwszy w historii koncert na meczu AKS ZŁY zaprezentowała nam Agnieszka Olszewska z zespołu Back To The Ocean. Akustyczny one-girl show rozgrzał publiczność w przerwie meczu, a dźwięki muzyki płynęły z naszego niezawodnego tarasu, który daje schronienie w najbardziej ulewnych chwilach. Tym razem taras był sceną, a płyta murawy zapełniona została przez fanów muzyki alternatywnej. Również pierwszy raz była możliwość zrobienia sobie samodzielnie Złej koszulki na naszym meczu – czego się nie robi dla Złych kibiców! I tak oto każdy kibic, który przyszedł ze swoim płótnem, mógł wyjść z meczu z nadrukowanym symbolem „Z”. A możliwe to było dzięki fantastycznej ekipie Kwiaciarnia Grafiki, która mimo przenikliwego chłodu powodującego grabienie dłoni zadrukowywała bez wytchnienia tekstylia. Czytaj dalej W zimowy sen z 10:0 pod kołdrą. Relacja

Fuks – Zły 0:1. Pułtusk padł, choć zamek stoi (relacja żeńska z 9. kolejki)

wynik

 

 

Ostatni dzień weekendowy października spędziłyśmy w przepięknym Pułtusku. Przepięknym, choć deczko odległym – dlatego należało ponownie skorzystać ze Złotego Dyliżansu, którego woźnica jest wiernym kibicem Złych Dziewczyn. 60 km minęło jak ze złotego bicza strzelił, zwłaszcza że bezlitośni Źli Działacze wymyślili zawodniczkom niebezpieczną rozrywkę na czas podróży: podpisywanie pierwszego historycznego plakatu obu drużyn ZŁEGO na krętej drodze wiodącej przez Legionowo i Serock. No ale co się działo dalej? Czytaj dalej Fuks – Zły 0:1. Pułtusk padł, choć zamek stoi (relacja żeńska z 9. kolejki)