ZŁE-WAP o drugie miejsce. Status quo z racji 3:3

 

Żarty się skończyły! – tak brzmiało hasło przewodnie (choć nie jedyne) pierwszego dnia kwietnia

Tego pełnego żartów dnia na sztuczną murawę na Don Pedro Arenie wybiegły nasze Złe zawodniczki i akademiczki z Warszawskiej Akademii Piłkarskiej.

Dziewczyny po przerwie zimowej były głodne piłki. Jakby na potwierdzenie tych słów niedługo po rozpoczęciu meczu…

…pada pierwszy gol, niestety dla przyjezdnych. Po rzucie wolnym, za zagranie ręką, z okolic 20. metra bezpośrednio na bramkę uderzyła zawodniczka WAP-u. Piękne uderzenie w róg bramki zaskoczyło Krysię Nowak i mecz rozpoczął się od straty gola. Złe Dziewczyny szybko postanowiły nadrobić zaległość i ruszyły z werwą do ataków. Początkowo rozgrywały piłkę w środku pola, raz po raz rozrzucając grę na skrzydła. W pewnym jednak momencie Paula Łężak dostrzegła, że obrończyni kryjąca Sylwię Dzidę jest od niej o głowę niższa. Wówczas to nasza playmakerka postanowiła zmienić taktykę i zaczęła posyłać górne piłki do Sylwii, która biorąc na plecy obrończynie Akademii, potrafiła z tych podań zrobić pożytek. Po jednej z piłek zagranych do naszej „9” nastąpił faul, również w okolicy 20. metra, tylko po drugiej stronie – ten fragment boiska umiłowało sobie wiele piłkarek. I właśnie z tegoż metra postanowiła uderzyć na bramkę nasza Paula. Kiedy wszyscy na trybunach myśleli, że piłka będzie dośrodkowywana, nasza zawodniczka postanowiła zmylić drużynę przyjezdną i strzeliła lobem na bramkę. Lob był skuteczny, padło wyrównanie.

W tym momencie jakby głośniej zaczęły krzyczeć kibicki WAP-u, które miały sporo pary w płucach i niemały repertuar przyśpiewek.

Po wyrównującej bramce Złe Dziewczyny ruszyły do ataków jeszcze natarczywiej, wietrząc szansę na szybkie dwa ciosy z rzędu. I po kilku akcjach zaczepnych udało się zagrać do wnętrza pola karnego, do Agnieszki „Czarnej”, która z woleja wpakowała piłkę do bramki. Piękny gol po pięknej akcji! Chwila radości nie trwała niestety długo. Kiedy na trybunach trwała feta z racji wyjścia na prowadzenie, Akademia wyszła z kontrą, która skończyła się pojedynkiem jedna-na-jedną z naszą bramkarką, a w rezultacie golem dla przyjezdnych. Po bramce na 2:2 akademiczki poczuły większą wolę zwycięstwa i ich ataki stały się częstsze – WAP dłużej utrzymywał się przy piłce i to te akcje były groźniejsze. W kilku sytuacjach nasza obrona spisała się na medal, a w kilku innych umiejętnościami musiała się popisać bramkarka Krysia.

W pewnym momencie piłkarki WAP-u, jakby zmęczone, oddały nieco pole Złym Dziewczynom, co po jednej z akcji przyniosło rzut rożny dla AKS-u. Do piłki ustawionej w prawym narożniku boiska podeszła Paulina Łężak i idealną centrą okrasiła głowę Sylwii Dzidy, a Sylwia z kolei posłała piłkę w przeciwległy róg bramki przyjezdnych i zdobyła pięknego gola. Wynik 3:2 znów rozsierdził dziewczyny z Akademii. Kilka ataków skończyło się na znów dobrze zorganizowanej Złej obronie i na przerwę schodziliśmy z cenną przewagą bramki.

Nasz transparent komentował na Twitterze nawet sam zainteresowany!

W przerwie kibice się zreorganizowali, zwarli szeregi i przygotowali nowy zestaw przyśpiewek, gotując się do zdzierania gardeł w drugiej połowie. Przerwa była też okazją do zaprezentowania szerokiej publiczności przygotowanego wcześniej protest-baneru w odpowiedzi na słowa Prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej pana Zbigniewa Bońka, który na Twitterze opublikował rzekomy żart o tym, że kobiety do rozmów o piłce nie są mu potrzebne. Nasze zdanie jest zgoła odmienne, kobiety do rozmów o piłce i w ogóle w piłce potrzebne są tak samo jak mężczyźni. Hasło Boniek to beton, piłka jest kobietą powędrowało do Pana Zbigniewa.

Transparentny pojedynek na meczach IV Ligi Kobiet. Lubimy to!

Druga połowa rozpoczęła się od ataków przyjezdnych dziewczyn, które tuż po wznowieniu gry wyrównały. Szybka strata bramki spowodowała masowe ataki Złych, które nie ustępowały ani na chwilę. Paulina Łężak dryblowała z najwyższym kunsztem, od środka boiska pod samo pole karne, i po jednym takim rajdzie uderzyła z 16. metra, trafiając idealnie w spojenie słupka z poprzeczką – piękny byłby to gol, gdyby piłka wpadła do siatki! Kiedy dziewczyny dostrzegły, że środkiem pola nie przedrą się pod bramkę akademiczek, podjęły grę skrzydłami. Raz z lewej, raz z prawej strony wrzucały piłkę w pole karne przyjezdnych. Niestety wszystkie zagrania wybijane były przez zwartą obronę dziewczyn z WAP-u. Pod koniec spotkania AKaeSiaczki nie schodziły już z połowy akademiczek, robiły co mogły, żeby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Niestety sztuka ta się nie powiodła i mecz zakończył się remisem 3:3. Spotkanie było bardzo widowiskowe, akcje prowadzono w zawrotnym tempie, a ciosy wymieniane były naprzemiennie. Gratulacje dla naszych zawodniczek, a także dla piłkarek Warszawskiej Akademii Piłkarskiej za naprawdę piękne spotkanie. Oddzielne gratulacje należą się kilkuosobowej grupie kibicek WAP-u, które dzielnie rywalizowały z naszym Kulturalnym Klubem Kibica na przyśpiewki: Trzy literki, jedno serce niosło się równie głośno po Szmulkach co znane i lubiane Złe dziewczyny, Złe dziewczyny, AKS!

W tabeli utrzymało się więc status quo: Orlęta chwilowo odleciały na 11 punktów przewagi w tabeli (zwycięstwo 4:0 nad Mszczonowianką i już 31 pkt na koncie), drugi jest wciąż WAP (21 pkt), a wciąż trzeci – AKS (20 pkt) z ogromną przewagą nad dalszymi miejscami. Do końca ligi zostało dziewięć spotkań, co potencjalnie oznacza 27 punktów do zdobycia. Jest o co grać, jest po co się starać! Zwłaszcza że kolejny mecz gramy z liderkami na wyjeździe. Wspierajcie Złe!