Po ósme, strzeż się wtem-ów Złych (relacja żeńska z 8. kolejki)

22-10-2016_zly-lks_wtemZapadł już zmrok, murawę rozświetliły jupitery, do meczu pozostawało dosłownie kilkanaście minut, a na stadionie i boisku… biły po oczach przeraźliwe pustki. Gdzie są kibice? Gdzież te piłkarki?! Fakt, tego wieczoru było zimnawo, a wcześniej lało jak z cebra bezlitośnie przez bite trzy dni. Czy oznaczało to odwołanie meczu albo grę przy smutnych i cichych krzesełkach bez kibiców? Na to się zanosiło… gdy WTEM…

 

22-10-2016_zly-lks_to_nie_jest_nasza_dzwonnica
Pustki na stadionie, aż na DOSiR-ze z nudow wyrosła dzwonnica.

 

 

…Wtem z szatni wybiegły czarno-białe-Złe, a zaraz po nich – zawodniczki ŁKS Łochów w czerwonych trykotach. Obie drużyny podjęły rozgrzewkę w ciszy i mroku wyludnionej nocy, gdy WTEM… wtem w okolicach wejścia na stadion rozległo się gromkie Złe Dziewczyny, Złe Dziewczyny, A-K-S! To pierwsi kibice wrócili po kilkugodzinnej przerwie dzielącej mecz męskiego ZŁEGO z Targówkiem od meczu żeńskiego ZŁEGO. Pojedli, pogrzali się, wigoru znów nabrali. Gdy wkrótce nadciągnęły kolejni kibice i kibicki w pasiastych szalikach, stało się jasne, że u nas wszystko w normie i oto jest Zły na stadionie – i w ataku, i w obronie, i na trybunie! Przy pierwszym gwizdku było 40 kibiców i kibicek, a kolejne osoby leniwie, acz sukcesywnie nadchodziły.

 

 

22-10-2016_zly-lks_przed_pierwszym_gwizdkiem
Wszyscy na miejscach, możemy zaczynać, zapach elektrycznych jupiterów i nadchodzącego goleowiska już unosi się w powietrzu.

 

22-10-2016_zly-lks_jan_kochanowski
Kochanowski w barwach nie pozostawiających wątpliwości co do jego klubowych afiliacji. (produkt ze strony sklepzcytatami.pl/sklep/product.php?id_product=247)

Łochowianki zajmowały przed tym meczem ostatnie miejsce w tabeli, ale przecież doskonale pamiętałyśmy, że na ich boisku udało nam się tylko zremisować 2:2 – był to dla nas pierwszy punkt ZŁEGO zdobyty w IV Lidze Kobiet i od tego rozpoczął się marsz w górę tabeli. Gdyby natomiast obecnie, w tym sobotnio-październikowym meczu, znów padł wynik dający podział punktów, zapewne mówiłybyśmy o rozczarowaniu, a przynajmniej o niedosycie. Bo przecież tak bardzo chcemy sycić się trzema punktami!

Przeciwniczki przejechały moc kilometrów, by na Szmulowiźnie zagrać przy jupiterach z AKS-em, ale poza powitalnymi oklaskami od naszych fanów nie doczekały się zbyt miłego przyjęcia. Ledwo zaczęły, gdy WTEM… w ciągu stu sekund Paulina Łężak popisała się swoimi piłkarskimi umiejętnościami i otworzyła wynik spotkania. 1:0! Ostatni kibice nabywający w pobliżu stadionu gorące psy i inne wrapy oraz zimne napoje musieli przegapić tak szybką bramkę. Ale jeśli stwierdzili, że bramka już padła i teraz nie ma się co spieszyć, to okazali się niemądrzy i przed szkodą, i po szkodzie, jak mawiał Janek Kochanowski, wierny kibic AKS-u z XVI wieku.

22-10-2016_zly-lks_dziwna_przeginka
Przedziwne ustawienie kolana, łochowianki z lewej patrzą i oczom nie wierzą.

Pewnie nasi kończyli pałaszować hot doga, gdy WTEM… w okolicach 5. minuty spotkania swoje warunki fizyczne wykorzystała niezastąpiona Sylwia Dzida i z głowy ustrzeliła kolejnego gola. Wobec tak błyskawicznego 2:0 krzesełka pozostały puste – ale nie z racji opustoszenia trybun; po prostu wszyscy kibice i wszystkie kibicki zgromadzili się przy młynie i na stojąco zagrzewali nasze Złe Dziewczyny do dalszej gry na pełnych obrotach. Rywalki walczyły o każdy metr boiska, starały się ze wszystkich sił, chęci im odmówić nie sposób, ale obiektywna prawda jest taka, że gra toczyła się praktycznie cały czas na ich połowie. Dzięki doskonałej współpracy linii pomocy i obrony kierowanej przez Sylwię Swoją ŁKS nie wparował ani razu w nasze pole karne. Aleksandra Reduch – nasza bramkarka tego dnia – spokojnie też mogła zamówić w foodtrucku coś na wynos, a nawet z wegeburgerem w rękawicach przycupnąć obok naszej zgrai na trybunach. Nic takiego jednak nie zrobiła, po pierwsze bowiem raczej nie była głodna, a po drugie nie był to wszak mecz o przekonanie i uścisk ręki, lecz o bardzo konkretną stawkę ligową.

22-10-2016_zly-lks_cyk_i_gol
Cyk i „ta-jest!”, znowu wpadło! Dzisiaj chyba będzie dobrze 🙂

Tak samo do sprawy podeszły dziewczyny z pola, bo po gromkiej na trybunach, znanej w Polsce pieśni Zawsze black & white (po nieco zAKaeSowanym tuningu…) piłkarki zrewanżowały się kolejnym „wtemem”: my tu śpiewamy, gdy WTEM… celnie strzeliła Maria Zdunek. Najwyraźniej Złe Dziewczyny również coś stuningowały na treningach: doszlifowały przede wszystkim skuteczność. 25 minut za nami i już 3:0!

Już wcześniej, ale zwłaszcza od tego momentu mecz wyglądał jak starcie dorosłej drużyny z juniorkami – faktem jest, że porównanie to nie odbiega znacząco od boiskowej prawdy. ŁKS Łochów to wyjątkowo młody team, przed którym przyszłość rysuje się w ciekawych barwach, na tę jednak chwilę łochowianki muszą się uzbroić w cierpliwość i zbierać doświadczenia. Zawodniczki drużyny gości grały bardzo ambitnie, wciąż starały się wyprowadzać kontry, nasze zawodniczki natomiast kasowały zagrożenie już na wstępie, a wkrótce zaczęły przeprowadzać tak wyborne ataki kombinacyjne, że ręce same składały się do oklasków. Kibice AKS-u doceniają jednak każdego, kto i nas docenia, dlatego po potężnym strzale w słupek, potem czwartej bramce (strzelonej przez Magdę Lewandowską – brawo!) i jeszcze jednym słupku nastąpił kolejny niespodziewany WTEM… Oto kibice i kibicki ZŁEGO wznieśli gromkie: Głowa do góry, hej Łochów, głowa do góry! Szacunek przede wszystkim. Przy wyniku 4:0 obie drużyny udały się na przerwę.

22-10-2016_zly-lks_po_kolejnym_golu
Znowu trzeba biec do środkowego koła. Osiem razy tego dnia…

A w przerwie nastąpiły zmiany. Ponieważ Ola zamarzła w bramce z bezczynności, litościwie zdjęto ją z boiska i zastąpiono Mariolą Kornacką. W polu natomiast w drugiej połowie miała u nas zagrać także popularna Kasia Panda – i WTEM… przywitała się z kibicami strzelonym golem szybciutko po wejściu. No to mamy 5:0! Ale nie był to koniec tego festiwalu bramkowego. Po lewej stronie atakami dyrygowała trenerka… grająca trenerka, oczywiście. Ostrzał bramki ŁKS-u trwał w najlepsze: a to w bramkarkę, a to w poprzeczkę, a to Panu Bogu w okno, a to potem znowuż celniej. Wisienką na torcie z pewnością okazał się kolejny gol Pauliny. „Leżak” miała dośrodkować z kornera, gdy WTEM… rogal okazał się nie wrzutką, lecz strzałem bezpośrednio z rzutu rożnego. Strzałem celnym i skutecznym. 6:0! Nasi kibice znów poczuli się w obowiązku dodać otuchy ełkaesiaczkom: Nic się nie stało, hej Łochów, nic się nie stało! Potem po kolejnym rajdzie „Dzidki” rozpaczliwie interweniowała bramkarka przyjezdnych, mająca w całym meczu nieprawdopodobnie dużo pracy. Sytuacja wynikowa powoli się stabilizowała, gdy WTEM… na naszej zawodniczce nastąpił faul w polu ŁKS-u. Trójka sędziowska nie miała wątpliwości i od razu podyktowała rzut karny, a tym samym wyborna okazja do oddania hołdu naszej kapitance. Cały stadion skandował Swo-ja, Swo-ja, gdy kapitanka pewnym krokiem podreptała po piłkę, ustawiła ją na jedenastym metrze i pewnym strzałem umieściła w siatce. Tak jest – to Sylwia S.!, no i 7:0 jest!

22-10-2016_zly-lks_gratulacje_od_jibicow
Gratulacje od kibiców. Oj, warto było przyjść, warto!

Mało? Mało! Kibice i kibicki zaczęli wyginać śmiało ciało (aby zakrzyknąć, że wciąż mało). Miałyśmy nadzieję, że szalejąca na skrzydle Danka Wojciechowska też trafi do bramki tego dnia, natomiast ostatecznie to Paulina zdążyła wbić jeszcze jednego WTEM-a, tego ostatniego, a mecz zakończył się oszałamiającym wynikiem 8:0. W międzyczasie łochowianki sprawdziły też umiejętności naszej bramkarki Marioli, bo mimo niekorzystnego wyniku grały do końca i robiły wszystko, żeby pokazać się z jak najlepszej strony i oddać celny strzał. Za ambicję wielkie słowa uznania i powtórzmy: wszystko, co dobrem, przecież wciąż przed nimi. Do zobaczenia na wiosnę w Łochowie!

Do zakończenia rundy jesiennej Złe Dziewczyny mają jeszcze dwa mecze. 30 października udają się do Pułtuska (zapraszamy na wycieczkę legendarnym „klubowym” autokarem! Zapisy właściwie już ruszyły 🙂 Warto!), a 5 listopada na Kawęczyńskiej wieńczą rundę meczem z Mszczonowianką. Oby znów była okazja gromko zapytać świat: Kto tak pięknie w piłkę gra? Powoli zaczynamy odrabiać straty z początku sezonu i deptać liderkom po piętach. Wszystko jest jeszcze możliwe!

22-10-2016_zly-lks_sto_lat
„Sto lat, niech żyje nam!” Dobry wynik = atmosfera gwarantowana 🙂 W tle zasmucony trener ŁKS-u przygotowuje w telefonie szybką analizę pomeczową.

JW

Relacja z WTEM!-ami dedykowana Papciowi Chmielowi, autorowi m.in. komiksów o Tytusie, Romku, i Atomku, który w poniedziałek 24.10.2016 o godz. 11.30 rano pod prawdziwym nazwiskiem – czyli jako Henryk Jerzy Chmielewski – walczył w sądzie okręgowym w Legionowie o prawa do własności intelektualnej. Życzymy powodzenia!

22-10-2016_zly-lks_wtem