Od Tyrmanda przez „do przerwy 0:1″ po końcowe 2:1. Z Burzą Pilawa huragan emocji (relacja męska z 2. kolejki)

aks zły 1

Życie pisze najlepsze scenariusze, choć ten miał w sobie coś z literatury. Do przerwy 0:1, a potem konsekwencja i dwa frykasy w końcówce. Trochę więc z Tyrmanda, trochę z Bahdaja, ale grunt, że z happy endem i po warszawsku. Ale po kolei…

Tydzień wcześniej nasz AKS zagrał na wyjeździe po raz pierwszy w meczu o punkty – i dostał niezbyt przyjacielskie lanie od Amigos Warszawa (1:5). Nasz trener Antonio Shehadee obiecywał, że lekcja ta zaprocentuje w następnych meczach. A tym następnym miał być jakże ważny, historyczny – pierwszy mecz ZŁEGO na własnym stadionie, jeszcze-nie-tak-słynnej Don Pedro Arena na Szmulkach. Paragon i spółka w książce Do przerwy 0:1 mierzyli się z drużyną „Huraganu“, my zaś graliśmy przeciwko ich krewniakom z Burzy. Wiedzieliśmy, że założona w 1946 r. Burza Pilawa bije nas na głowę doświadczeniem, zgraniem, fizyczną krzepą i dobrym otwarciem sezonu (7:1 z Mazowszem Warszawa, w meczu również wyjazdowym).

aks zly 2Przeciwnika zaskoczyliśmy jednak już przed meczem. Mamy nadzieję, że także przyjemnie.

Na mecz B-klasy (jakby nie liczyć, to tylko 8. liga…) zawitało 250 osób – od seniorów po najmłodszych. Takich tłumów na meczu najniższej klasy rozgrywkowej nie pamiętają chyba najstarsze praskie cwaniury. Każdy fan otrzymał na wejściu pamiątkowy bilet kolekcjonerski i egzemplarz stadionowej gazetki, pierwszy numer „AKaeSiaka“ (do jego współtworzenia zapraszamy fanów ZŁEGO). Wiele osób przybyło na mecz na długo przed pierwszym gwizdkiem i wraz z rodzicami i z pociechami, z dziadkami i z wnuczętami. Przyprószone siwizną czupryny i dziecinnie urocze kędziorki udowadniały, że futbol może być rozrywką dla wszystkich.

aks zły 3Ale to dopiero początek. Nie mogliśmy uwierzyć, gdy za bramką Burzy Pilawa rozstawił się szpaler kamer ekip telewizyjnych: Polsat News, Newsweek-TV, Oko Press… Halllo?! Gramy w warszawskiej B-klasie czy może w ćwierćfinale Pucharu Polski?! Naprawdę zaczynaliśmy się w tym wszystkim gubić.

Tymczasem już na 45 minut przed meczem najmłodsi Źli szalikowcy opanowali północną część trybuny – ruszyła świetlica dla dzieciaków. Chwilę potem Ewa Cygler, sprzedawczyni na pchlim targu ZOO Market, prażanka od pięciu pokoleń, odczytała warszawską gwarą fragment Złego Leopolda Tyrmanda.

aks zły 410 minut przed pierwszym gwizdkiem z dumą zaprezentowaliśmy nowy klimatyczny baner stadionowy z hasłem KULTURALNY KLUB KIBICA, który zaprojektowała dla naszego AKS-u znana artystka Marta Frej. Oddajmy jej głos: Przedstawia warszawską ferajnę zmierzającą na stadion ZŁEGO na Szmulkach, postaci lekko stylizowane na lata 50., tyrmandowskie, panowie w marynarkach z watowanymi ramionami, panie z fryzurami na czasie. Wszystkich łączy wesołe i charakterne usposobienie. Wypisz wymaluj obraz kibiców na naszych trybunach, no, może watowanych marynarek tym razem nie było. Przez upały?

aks zły 5Na pewno jednak kulturą wykazywali się nasi kibice, którzy najpierw w trakcie prezentacji oklaskiwali drużynę przyjezdnych, a następnie czarno-biała trybuna zaśpiewała: Burza Pilawa – dla Burzy bijemy brawa! Źli szanują każdego przeciwnika, bo w tej rywalizacji chodzi o ducha fair play i o piękne idee sportowe.

Dalszy doping jednak już całkowicie skupił się na wspieraniu własnej drużyny. A wsparcie było potrzebne. Wyrównany mecz w pierwszych minutach wkrótce zmienił oblicze, zarysowała się widoczna przewaga Burzowców w środku pola, którą udokumentowali przed przerwą. Okres naporu Burzy skończył się tym, że „włupili nam legalnie“ pierwszego gola. ZŁY odgaks zły 6ryzał się, jak mógł. Dwukrotnie strzelał nasz dżoker Duc (wszedł na boisko wskutek pechowej kontuzji żeber Łukasza), bardzo groźnie: raz trafił z główki w słupek, raz posłał petardę w poprzeczkę. Bramka rywali trzęsła się, trzeszczała i pojękiwała. Niestety, za to punktów ni ma, choć przez kilka chwil czuliśmy, że jest to reguła gry, którą należy demokratycznie przedyskutować i przegłosować 🙂

aks zły 12_Tymczasem Burza w skwarze nie odpuszczała. Przyjezdni przeprowadzali groźne akcje pod naszą bramką. Piłkarzom ciężko było w kleistym zaduchu, ale dobry przykład dawali niezmordowani kibice. W przerwie znów nastąpił tyrmandowski odczyt-show kultowej BANDY ZŁEGO, czyli Marty Basak i pani Cyglerowej.

W drugiej połowie wzmógł się też doping. Przez ostatnie kilkanaście minut, gdy na tablicy wyników wciąż uporczywie widniało 0:1 dla gości, już niemal cała trybuna wstała i wspierała chłopaków z zetkami na piersi. Wszystko przy wsparciu (i dzięki wsparciu) dwóch bębniarzy wyposażonych w afrykańskie bębny…

Fiesta na Szmulkach!

aks zły 7Nie ukrywajmy jednak: nie o takie rezultaty walczyliśmy. Na kwadrans przed końcem 250 osób wciąż drżało o wynik. Czy tak wspaniała oprawa i debiut u siebie miał skończyć się boiskowym niepowodzeniem? Ale wówczas okazało się, że na placu jest zawodnik, który wcale się nie zmęczył i ma w zanadrzu jeszcze sporo pomysłów na ten mecz. Elias ‚Paragon‘ Shehadee z dziewiątką na plecach dwa razy w końcówce włączył turbodoładowanie, założył karwingi, eleganckim slalomem minął po trzech obrońców i w obu przypadkach sfinalizował akcję. Strzelał z buta, nie z narty.

aks zły 10To były dwa błyskawiczne gole. Jak się niebawem okazało – na wagę trzech punktów dla AKS-u. Dwa gole i zwycięstwo, na które czekaliśmy równo rok od chwili powstanie idei ZŁEGO!!!

Eksplozję euforii na boisku, trybunach i ławce rezerwowych ciężko opisać słowami. 5-latki rzuciły się na szyje szalikowcom, fani Leopolda Tyrmanda wpadli w objęcia dziennikarzom sportowym, graficy i autorzy literatury przybijali piątki ze Złymi Dziewczynami (nasze zawodniczki przyszły wspierać kolegów klubowych – fantastycznie!), ławka rezerwowych wbiegła na boisko, nasz spiker ochrypł, a kierownik obiektu (pozdrawiamy!) przecierał oczy ze zdziwienia: i to się dzieje na Kawęczyńskiej 44?!

aks zły 11Burza Pilawa pokazała raz jeszcze charakter i przycisnęła naszych niemiłosiernie w ostatnich kilku minutach, za co po ostatnim gwizdku dostała sążniste brawa. Pilawianie stawali wręcz na głowie, aby doprowadzić do wyrównania – na co mamy niezbite dowody! (na zdjęciu poniżej)

aks zły 15Powiedzmy szczerze – to był idealny rywal na ten dzień: postawił wysoko poprzeczkę, dyktował momentami warunki na boisku, grał ostro, ale fair, walczył do końca, zachował twarz w ciężkiej dla siebie końcówce, i co najważniejsze… zapisał się w historii naszego klubu. Pozdrawiamy serdecznie: Burza Pilawa – zasłużone ZŁE brawa!

aks zly 8Mecz dobiegł końca przy nieustającym dopingu całych trybun domagających się hattricka od naszego supernapastnika. Skończyło się na fantastycznym, ale zasłużonym 2:1 oraz na wspólnych śpiewach z zawodnikami. Oczywiście przybiliśmy piątki wszystkim naszym boiskowym bohaterom.

aks zły 14Podsumujmy więc może:

Sobotnie piłkarskie popołudnie na warszawskich Szmulkach, ze ZŁYM w roli głównej, przyciągnęło ćwierć tysiąca osób na trybuny, setki śledzące naszą relację na Twitterze, dziennikarzy z gazet, tygodników, portali i telewizji. Kto się tego wszystkiego spodziewał?

akz zły 13Przez całe 90 minut nie było słychać żadnych przekleństw (one są takie nudne!) zgodnie z naszym kredo: „Na Złych trybunach przeklinać wolno tylko dzieciom w wieku do lat 3“ , choć warto zaznaczyć, że i te ostatnie nie nadużywały tego przywileju. Można? Można!

My się radujemy, że idea klubu otwartego, kulturalnego i przyjaznego, a przede wszystkim zarządzanego oddolnie, przez nas/was wszystkich, tworzonego wspólną mrówczą pracą członków stowarzyszenia (do przyłączania się zapraszamy!), spotkała się z takim odzewem. Będziemy ją pielęgnować dalej! Chcielibyśmy, aby można było o nas parafrazować passus z Do przerwy 0:1 Bahdaja:

aks zły 16Dla młodocianych miłośników piłki nożnej z Pragi, Woli, Muranowa, Żoliborza, Starówki wszystkie drogi prowadzą na ulicę Kawęczyńską, gdzie znajduje się stadion »Don Pedro Arena«. Każdy chłopiec, który choć raz znalazł się w sobotę na stadionie i zasmakował w oglądaniu prawdziwego meczu, do końca życia zostanie kibicem tego najciekawszego klubu Warszawy (…)

aks zły 9W sobotę na Kawęczyńskiej były wszystkie składniki, których potrzeba do piłkarskiej uczty – nawet jeśli ósmoligowej. Zapraszamy więc na kolejne futbolowo-kulturalne strawy. Za tydzień na „wyjazdach“: panie debiutują 3 września przeciwko WAP w Rembertowie, panowie – 4 września z Interem. Na dniach podamy szczegóły.

Jeszcze raz dziękujemy wszystkim, którzy się do nas w tych dniach przyłączyli. Przyciągajcie swoich bliskich. Zapraszamy zarówno na mecze naszych OBU drużyn (kobiecej i męskiej), jak i do naszego stowarzyszenia. Na naszym stadionie mimo zaskakująco wysokiej frekwencji wciąż jeszcze sporo miejsca. A jak będzie się nas robić za dużo, to robimy ściepę i budujemy własny stadion! A co?!

TO JEST AKS ZŁY – CO ZŁEGO, TO NIE MY!

aks zły 17